Smoleńsk – Co tak Naprawdę stało się w Smoleńsku Katastrofa TU-154

Najciekawsze, najbardziej prawdopodobne  najbardziej kontrowersyjne jak i najbardziej nieprawdopodobne(z dupy) artykuły i filmy które dotyczą katastrofy z 10 kwietnia 2010, samolotu Tu-154 w której zgineli: ówczesny prezydent RP Lech Kaczyński z małżonką, wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, grupa parlamentarzystów, dowódcy wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych RP, pracownicy Kancelarii Prezydenta, szefowie instytucji państwowych, duchowni, przedstawiciele ministerstw, organizacji kombatanckich i społecznych oraz osoby towarzyszące, stanowiący delegację polską na uroczystości związane z obchodami 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Najciekawsze artykuły oraz najnowsze fakty o smoleńsku znajdziecie niżej.  Materiał jest w trakcie opracowywania.

Filmy Dokumentalne

” Film Smoleńsk ” 

Z ciekawszych(^^) produkcji jakie powstały w ostatnich latach, nie sposób pominąć filmu ” Smoleńsk ” w Reżyserii Antoniego Krauze . Który rzuca nowe światło na katastrofę smoleńską.   Film na chwile obecną możecie zobaczyć wyłącznie w kinach, mimo fatalnych recenzji filmu, osobiście polecam wybrać się do kina z czystej ciekawości Poniżej przedstawiam recenzję jednego z użytkowników FilmWeb.

Z dużej chmury mały deszcz. „Smoleńsk”, narzędzie politycznej rozgrywki przebrane za kino, raczej nie stanie się jednym z filarów nowej mitologii narodowej. Podstawą filmowej propagandy – abstrahując od jej moralnego wymiaru – jest bowiem konsolidacja społeczeństwa pod wspólną banderą. To wymagająca inteligencji i wrażliwości wizualnej sztuka uwodzenia tłumu, unifikowania i kształtowania jednoznacznych poglądów. Film Antoniego Krauzego jest natomiast na tyle kiepsko zrobiony, że jedynie wzmocni podziały. Taki skutek będzie miała strategia artystyczna reżysera, który pozostaje zafiksowany na jednej wersji wydarzeń do tego stopnia, że zamienia opowieść o pięciu latach śledztw smoleńskich w karykaturę gatunku. Kino propagandowe ma przekonywać nieprzekonanych, zmiękczać przekaz i ukrywać intencje twórców za fasadą „spełnionego dzieła artystycznego”. Słowem, być czymś, czym nigdy nie będzie poglądowa czytanka.

Zaczyna się od trzęsienia ziemi, potem napięcie spada. Katastrofę Tupolewa jedynie słyszymy, za chwilę jesteśmy już w mieszkaniu głównej bohaterki. Dziennikarka telewizyjna Nina (Beata Fido), uosobienie bezduszności czwartej władzy, od razu rzuca się jak harpia na swojego szefa, by ten przydzielił jej temat Smoleńska. Początkowa nagonka na rodziny ofiar przeradza się w rzetelną dziennikarską robotę, sceptycyzm w żarliwą wiarę, zaś cynizm – w empatię. Nina natomiast, raczej figura ideologiczna niż pełnokrwista bohaterka, zmienia się niczym postać z kreskówki po uderzeniu wielkim młotkiem.

Młotek to zresztą podstawowe narzędzie, które posiada w swoim przyborniku Krauze. Satyryczne zapasy z prywatnymi mediami przypominają wyrównywanie rachunków, a obraz stacji telewizyjnej to brzydki pejzaż resentymentów. Prym wśród omotanych przez Rosjan dziennikarzy wiedzie Redbad Klijnstra w roli szefa TVM-Sat (skojarzenia z TVN-em będą na miejscu) – cyniczny, nieetyczny i wycierający sobie gębę frazesami o dziennikarskich cnotach demon na smyczy obcego kapitału. Z podobną subtelnością portretowana jest protestująca młodzież, która zrobi wszystko –z zastraszaniem Bogu ducha winnych staruszek włącznie – by prezydenckiej pary nie pochowano na Wawelu.

„Smoleńsk” okazuje się w rezultacie przedziwnym preparatem faktów, teorii spiskowych, domysłów oraz ewidentnych przeinaczeń (dla przykładu uśmiercony w filmie operator TVP Sławomir Wiśniewski okazał się na tyle żywy, by udzielić wywiadu „Polityce”). Jako że jedną z centralnych narracji pozostaje ta o udziale premiera Donalda Tuska w domniemanym zamachu, Krauze co rusz zdejmuje stopę z hamulca. Spacer Tuska z Władimirem Putinem po sopockim molo oglądają w telewizji Lech i Maria Kaczyńscy. „O czym oni tam rozmawiają?” – pyta Prezydent – Po jakiemu?”. To pytania retoryczne, bo już w warstwie symbolicznej dochodzi do zderzenia dobra ze złem: czerń i biel ubrań, niemal dziecięce zdziwienie i złowróżbny szept, diabelski pakt zawarty na oczach całej Polski i nieświadomy mąż stanu w domowych pieleszach.

Pomijając już kwestię transparentnej i niezbyt wyrafinowanej retoryki, film jest również niechlujny pod względem formalnym, kiepsko zagrany i dramaturgicznie rozlazły. Skoro eksplozja na pokładzie prezydenckiego Tupolewa, spisek na życie Lecha Kaczyńskiego oraz zabójstwa świadków relacjonujących z miejsca katastrofy są dla Krauzego tak oczywiste, to dlaczego nie uczynić z nich punktu dojścia, nie stonować nieco bohaterów z przeciwnego obozu i chociaż udawać, że chodzi o filmową zagadkę? Po co robić thriller, skoro nie zależy nam na budowaniu napięcia, myleniu tropów, dramaturgicznej arytmii? Konstrukcja filmu jest chaotyczna, pełna niezrozumiałych elips i niepotrzebnych wątków (relacje Niny z jej chłopakiem, a przy okazji przybocznym operatorem oraz rozmodloną matką to skazana na porażkę próba uczłowieczenia bohaterki), zaś cały ten scenariuszowy rozgardiasz odbija się czkawką obsadzie. Każdy gra w innym kluczu i o inną stawkę. Beata Fido uzasadnia przemianę wewnętrzną Niny permanentną zmianą wyrazu twarzy – z zuchwałości na frasunek; Andrzej Mastalerz czerpie z klasyki gatunku i odgrywa epizod informatora, jakby był na planie „Wszystkich ludzi prezydenta”, z kolei Lech Łotocki wypada w roli Lecha Kaczyńskiego całkiem dobrze, lecz – podobnie jak wszystkich w obsadzie – pogrąża go oderwany od ziemi, napisany bez krzty stylistycznego polotu i językowego wyczucia tekst.

Im bliżej finału, tym wyraźniejszą paralelę rozciąga Krauze pomiędzy zbrodnią katyńską a katastrofą smoleńską. Gdy wybuch rozerwie już kadłub samolotu, a fala ognia zaleje pasażerów, z pocieszeniem przyjdą duchy pomordowanych oficerów. To znaczące, że w tym samym filmie – w filmie, którego twórcy mają się za monopolistów prawdy – pada zdanie o Nożycach Golicyna. Rosyjski szpieg, major KGB Golicyn, ukuł tę frazę, by opisać strategię dezinformacji w sowieckiej propagandzie. Jedno ostrze było kłamstwem głównym (w tym przypadku tezą o katastrofie), drugie – zabezpieczeniem w postaci kłamstw pobocznych (czytaj: przekonaniem o pancernej brzozie). W optyce twórców „Smoleńska” to narzędzie, którym posługują się przeciwnicy teorii o zamachu. Cóż, wygląda na to, że ten, kto nożycami wojuje, może od nożyc zginąć.

 

Najciekawsze artykuły oraz najnowsze fakty o smoleńsku:

Zdecydowanie jedną z najgłośniejszych jest książka Jürgena Rotha ” Tajne Akta S ” o katastrofie Smoleńskiej. Poniżej umieszczam fragmenty książki.

źródło : http://wpolityce.pl

Nie ulega wątpliwości, że zachowanie oficjalnych instytucji po katastrofie smoleńskiej, zarówno rządu rosyjskiego jak i polskiego, pozostawiało szerokie pole do snucia domysłów na temat przyczyn zaistniałych wydarzeń. Tym samym wiele teorii spiskowych trafiało na podatny grunt – pisze niemiecki dziennikarz śledczy Jürgen Roth w prologu do swojej książki o katastrofie Smoleńskiej „Verschlussakte S” (Tajna akta. Smoleńsk), która ukaże się na niemieckim rynku jutro.
Według niego bardzo szybko pojawiła się koncepcja, jakoby za katastrofę smoleńską współodpowiedzialny był rosyjski rząd bądź Federalna Służba Bezpieczeństwa FSB, czemu Moskwa jak i polski rząd zgodnie kategorycznie zaprzeczały uznając tego rodzaju twierdzenia za nonsens. Kto sądził inaczej, zyskiwał miano bajarza wykorzystującego ów tragiczny wypadek dla celów politycznych.
O to informacje, które Roth uzyskał z raportu źródłowego BND na temat katastrofy:
Czy w związku z tym powinienem zignorować dokument Federalnej Służby Wywiadowczej (BND)? Nosi datę z marca 2014 roku. Wtedy funkcjonariusz BND wysłał depeszę do centrali w Pullach, którą sporządził po rozmowach przeprowadzonych z wysokim rangą członkiem rządu polskiego oraz czołowym funkcjonariuszem rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). W dokumencie utrzymuje się między innymi co następuje: „Możliwym wyjaśnieniem przyczyny katastrofy TU-154 z 10.04.2010 w Smoleńsku jest wysoce prawdopodobny zamach przy użyciu materiałów wybuchowych przeprowadzony przez Wydział FSB działający pod przykryciem w ukraińskiej Połtawie, pod dowództwem generała Jurija D. z Moskwy.
Według Rotha chodzi o 3. Wydział FSB, Służby Naukowo-Techniczne. Do jego podwydziałów należą: Zarządzanie Zakupem Broni, Sprzętu Wojskowego i Specjalnego Wyposażenia oraz Zarządzanie Środkami Operacyjno-Technicznymi. W dalszej części dokumentu BND czytamy:
Pozostałego przebiegu zdarzeń dotyczącego realizacji, pozyskania materiałów wybuchowych czy komunikacji – mimo podjęcia intensywnych działań – nie udało się wyjaśnić, ponieważ nie można wykluczyć poważnego zagrożenia dla działających na miejscu źródeł.” Jak to bywa ze wszystkimi informacjami BND, można im wierzyć lub nie. Jednak te pasują do układanki z faktów i poszlak, co pozwala sądzić, że powyższe informacje wywiadowcze nie zostały wyssane z palca
—pisze Roth. I kontynuuje:
Niedawno zmarły deputowany do Bundestagu z ramienia CDU, Andreas Schockenhoff, były koordynator rządu Republiki Federalnej ds. Niemiecko-Rosyjskiej Współpracy, podczas Monachijskiej Konferencji Polityki Bezpieczeństwa w lutym 2013 roku mówił: „Wiadomo, że istnieją najprzeróżniejsze spekulacje na temat przyczyn oraz odpowiedzialności za katastrofę polskiego samolotu w Smoleńsku. Ale jasne jest, że spekulacje te można wyjaśnić tylko dzięki otwartości i przejrzystości. Postawa Moskwy jest niezrozumiała. Rosjanie otaczają całą sprawę tajemnicą, co skłania do pytania o motywy takiego działania.” Jest to wypowiedź z lutego 2013 roku. Do początku 2015 roku postawa Rosji w tej kwestii nie uległa zmianie.
[…] s. 234-235 […] Poszlaki i relacje naocznych świadków eksplozji:
Wiele poszlak wskazywało na to, że mogło jednak dojść do jednej lub kilku eksplozji. Tu należy przypomnieć raport BND z marca 2014 roku. W dokumencie tym nie tylko utrzymywano, że zlecenie zamachu na TU-154 pochodziło „bezpośrednio” od wysokiego rangą polskiego polityka i było skierowane do generała FSB, Jurija D. „Nie udało się ustalić, kiedy i gdzie do tego doszło.” Następnie wspomniany generał FSB nawiązał kontakt ze stacjonującą w Połtawie grupą operacyjną pod dowództwem Dmytra S. „Dmytro S. oraz cała jego grupa operacyjna, w skład której wchodzi piętnastu etatowych funkcjonariuszy FSB, posługują się oficjalnie na terenie Ukrainy dokumentami SBU [Służby Bezpieczeństwa Ukrainy]. Pozostają tam jako siły wsparcia dla działań SBU. W rzeczywistości jednak wszyscy są funkcjonariuszami 3. Wydziału FSB, Służby Naukowo-Techniczne.
Według Rotha nasuwa się pytanie, dlaczego akurat 3. Wydział FSB miałby być uwikłany w tego rodzaju proceder.
D. do 2011 roku służył w Kabulu jako doradca Hamida Karzaja ds. spraw bezpieczeństwa. Wydaje się, że D. mógł zapewnić sobie łatwy dostęp do materiałów wybuchowych. Mimo to, uwzględniając fakt, że w przypadku TU-154 chodzi o rządowy samolot polskiego prezydenta o bardzo wysokich wymogach bezpieczeństwa, – zdaniem autora – umieszczenie w samolocie ładunków TNT wyposażonych w zdalne zapalniki byłoby niemożliwe bez zaangażowania polskich sił.” Tyle na temat wiedzy BND na podstawie wypowiedzi dwóch różnych źródeł; przedstawiciela rządu polskiego oraz rosyjskiego źródła z FSB. Oba źródła informują na temat sprawy Smoleńska niezależnie od siebie, nie znając się wzajemnie
—utrzymuje dziennikarz śledczy.
Już pod koniec kwietnia 2010 roku niemiecki wywiad BND wypowiedział się na temat katastrofy smoleńskiej: „Polskie służby bezpieczeństwa sprawdzają obecnie poszlaki przemawiające za świadomym spowodowaniem katastrofy tupolewa polskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego 10 kwietnia pod Smoleńskiem. W tym kontekście podano następujące kulisy wydarzeń. W drugiej połowie 2009 roku rozpoczęły się negocjacje między polskim koncernem energetycznym a rosyjskim Gazpromem na temat nowego kontraktu na dostawy gazu
—odnotowuje. Jak dowiadujemy się z dalszej lektury raportu, podkreśla Roth, strona rosyjska postawiła tak wygórowane żądania, że nie były one do przyjęcia dla polskich negocjatorów.
BND zwracał przy tym uwagę na ekspertyzę polskiego Państwowego Instytutu Geologicznego, z której wynikało, że Polska być może dysponuje największymi w Europie złożami gazu łupkowego: „Aż nadto, aby uniezależnić kraj od zagranicznego gazu na następne sto lat. Po upublicznieniu przez media treści ekspertyzy, Gazprom a zwłaszcza rosyjski prezydent zażądali pilnego podpisania umowy na dostawy i tranzyt gazu … Ponieważ polski prezydent Lech Kaczyński nie cieszył się opinią przyjaciela Rosji, Putin postawił na Donalda Tuska oraz jego rządzącą partię, Platformę Obywatelską. Tusk od czasu wyboru na premiera uchodził bowiem za polityka przyjaznego Rosji.” Na ile poważnie można traktować te informacje? Czy to stosowana we wszystkich międzynarodowych kręgach wywiadowczych zwykła dezinformacja czy też mamy do czynienia z chłodną analizą politycznych struktur władzy w Polsce dotyczącą wielkich projektów gospodarczych? Wróćmy jednak do eksplozji:
[…] s. 261-262
Dzikie spekulacje czy zimna kalkulacja?
Tymczasem niewyjaśnione pozostawało pytanie, w jaki sposób i przez kogo zostały zdetonowane materiały wybuchowe – o ile takie znajdowały się na pokładzie maszyny prezydenckiej – oraz kolejne pytanie o polityczne motywy zamachu.
>Jak dotąd nie można udzielić na te pytania rozstrzygających odpowiedzi. Mamy do czynienia jedynie z politycznymi ocenami. Jeśli wierzyć ustaleniom BND, zlecenie na TU 154M miało być przekazane do rosyjskiej FSB przez wysokiego rangą politycznego przedstawiciela RP. Inne zachodnie służby informacyjne wychodzą z założenia, że akcja była ewentualnie „aktem samowoli” niewielkiej grupy, która niekoniecznie musiała otrzymać rozkaz z góry. Opozycja w Polsce, szczególnie PiS, uważa, że motywem był nieprzejednany sprzeciw prezydenta Lecha Kaczyńskiego wobec rosyjskiego prezydenta, Władimira Putina.
Niemiecki wywiad BND pisał w kwietniu 2010 roku:
W momencie swojej śmierci Lech Kaczyński pozostawił cały szereg niepodpisanych nowelizacji ustaw i umów handlowych. Wartość jednej z takich niepodpisanych umów opiewała na ponad 50 mld euro, co w przypadku polskich organów bezpieczeństwa musiało rodzić pytanie, czy polski prezydent musiał umrzeć z powodu rosyjskiego gazu? W sierpniu 2009 roku współpracownicy Putina i Tuska po raz pierwszy doszli do akceptowalnego dla »obu stron« projektu umowy na dostawy gazu, który jednak chwilowo został wstrzymany. Z niewyjaśnionych do dziś powodów.” W innym miejscu czytamy: „Fakt, że Putin akurat na grobach Katynia wyciągnął z kieszeni egzemplarz umowy podtykając go Donaldowi Tuskowi pod nos, jest postrzegany przez różnych wysokich urzędników polskich organów bezpieczeństwa jako gest »obraźliwy i szyderczy«
Raport kończy się następującym zdaniem:
Nie tylko wewnątrz polskich organów bezpieczeństwa stawiane jest, obok wszystkich wymienionych niejasności związanych ze śmiercią Lecha Kaczyńskiego, pytanie, dlaczego Donald Tusk akurat w Katyniu otrzymał propozycję tak niekorzystnej umowy oraz w jakim celu musiał na nią przystać?”
[…] s . 263-264 […] Paralele z katastrofą malezyjskiego samolotu pasażerskiego z 17 czerwca 2014 roku są oczywiste. Zależnie od wypadkowej interesów, poszlaki są oceniane jako wiarygodne bądź niewiarygodne. Jeśli instytucje państwowe samodzielnie badają przyczyny wypadku, polityczne wpływy niemal zawsze odgrywają decydującą rolę w śledztwie. To jednak różni katastrofę w Smoleńsku od tej, która miała miejsce na Ukrainie cztery lata później. W przypadku zestrzelenia malezyjskiego samolotu pasażerskiego istnieje międzynarodowa komisja śledcza, która może pracować stosunkowo niezależnie, co w Polsce od samego początku było wykluczone. Jednocześnie doświadczenia płynące z Rosji, nie tylko w związku z katastrofą MH 17, pokazują, że dezinformacja jest popularną metodą tuszowania kulisów mordów czy zamachów. Polityczne wpływy lub strach przed konsekwencjami wydają się być oczywiste w przypadku wyjaśniania katastrofy prezydenckiej maszyny w Smoleńsku. Profesor Marek Żylicz, członek komisji Millera wyraził to z prostoduszną szczerością: „Nam chodziło o to, żeby nie powodować wojny z Rosjanami, tylko żeby uzyskać maksimum informacji od nich, żeby zakończyć to badanie wypadku Faktem jest, pisze dalej Roth, że dokładnie z tego powodu decydująca kwestia wybuchu na pokładzie tupolewa 154M pozostaje do dziś niewyjaśniona.
Zbyt silne są wielorakie interesy polityczne, aby można była rzetelnie wyjaśnić sprawę wybuchu, niezależnie od tego, czy był to zamach czy nie. Niewątpliwie wiele poszlak przemawia za tym, że na pokładzie samolotu musiało dojść do eksplozji. Nie da się bowiem wyjaśnić racjonalnie nienawistnego wręcz oporu wobec tych naukowców, którzy zajmowali się między innymi kwestią wybuchów na pokładzie prezydenckiej maszyny. Jest to zjawisko jedyne w swoim rodzaju w całej Europie. Przecież właściwie nie ma żadnych przeszkód, aby wiarygodność hipotez i wyników badań tych naukowców została zweryfikowana w otwartej dyskusji.
[…] Wyjaśnianie i tuszowanie: komentarz do smoking gun […] s. 270-271:
Decyzja Władimira Putina, aby traktować samolot lotnictwa państwowego z prezydentem RP na pokładzie jako statek powietrzny cywilny dał rządowi w Rosji niemal wyłączny nadzór nad badaniem katastrofy. Tym samym polscy eksperci i śledczy byli w swoich działaniach całkowicie zdani na wolę Rosji, co wywołało wielki niepokój polskich organów bezpieczeństwa. Nie było przecież żadną tajemnicą, że rząd rosyjski potrafi doskonale zadbać o własne interesy. W tym miejscu należy przywołać raport BND z 2010 roku. W dokumencie tym czytamy między innymi, że oficjalne wypowiedzi, według których strona polska ufała stronie rosyjskiej w kwestii śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej, były przyjmowane krytycznie przez polskie organa bezpieczeństwa: „Duża część współpracowników organów bezpieczeństwa żywi głęboką nieufność w stosunku do śledztwa prowadzonego przez stronę rosyjską. […] —podsumowuje dziennikarz śledczy.

Spis treści książki Rotha:

JÜRGEN ROTH, „TAJNE AKTA S”
Prolog – O skrupułach związanych z zajmowaniem się tragedią smoleńską – Wielki strach – Konieczna retrospekcja pozwalająca spojrzeć w przyszłość – Jak polski prezydent przeszkadzał wspaniałemu światu
Kłamać, wypierać, zaciemniać: sowiecka polityka wczoraj i rosyjska polityka dziś – Kariera Władimira Putina – Maszyneria propagandy oraz jej skutki – Polityczne romanse Putina – Koneksje Putina w Niemczech – Proces deziluzji – Rok 2008: nieznany prolog kryzysu ukraińskiego 2014 roku – Pierwsze, zlekceważone sygnały ostrzegawcze – Euromajdan versus polityka władzy – Terroryzm albo kocioł Federalnej Służby Bezpieczeństwa – Zestrzelenie samolotu MH 17 i katastrofa smoleńska – Jak polityczna dezinformacja zaostrza kryzysy
Katyń: trauma i jej polityczne następstwa – Wymordowanie elity przedwojennej Polski – Długie milczenie
Tragedia czy zbrodnia: katastrofa smoleńska – Niebezpieczna umowa serwisowa – Niedostateczne przygotowana podróż – Niemiłe zaskoczenie dla polskiej delegacji – Naoczni świadkowie katastrofy – Zagadka rosyjskich kontrolerów lotu – Tajemnicze strzały na miejscu katastrofy – Breaking news a rzetelne informacje – Ograbiony wrak i wiele pytań bez odpowiedzi
Pozostawieni sami sobie: dziwne doświadczenia rodzin ofiar – Wdowa po wiceministrze kultury – Bojowa pani adwokat – Niedoszłe sekcje zwłok – Wdowa po dowódcy sił powietrznych
Przezwyciężanie przeszłości: długie ramię Wojskowych Służb Informacyjnych – Mafijne interesy partnera NATO – Polski prezydent i tajemniczy aneks
Spór ekspertów: trudne śledztwo – Samobójstwa, wypadki i zawały serca – Wątpliwe wyniki państwowych komisji badania wypadków lotniczych – Jak polscy naukowcy stali się politycznymi pariasami – Fakty czy ustalanie prawdy? – Polski rząd uświadamia swoich obywateli – Nieudana próba mediacji – Zagadka czarnych skrzynek i rejestratora rozmów w kokpicie CVR
Teoria spiskowa czy zbrodnia: wybuchy na pokładzie prezydenckiej maszyny? – Poszlaki i relacje naocznych świadków eksplozji – Wątpliwe ustalenia wojskowej prokuratury – Dzikie spekulacje czy zimna kalkulacja?

 

Poniżej wywiad z Alefem Sternem, autorem książek „Pola Laska, czyli upadek kości pospolitej rzeczy” oraz „Operacja K. Ostatni lot” rozmawiała Aldona Zaorska.

źródło „http://pressmix.eu”

– Jeśli w Smoleńsku rzeczywiście doszło do zamachu, to na pewno Rosjanie sami go nie zorganizowali. Jak napisałem w „Ostatnim Locie” – sztuką przeprowadzenia zamachu czy katastrofy jest ustrzelenie zwierzyny nie swoim gajowym, nie ze swojej dubeltówki, ale w swoim lesie, żeby własne służby posprzątały. I myślę, że cała tragedia i to, co się dzieje później, po Smoleńsku – ta rezygnacja polskiej strony ze wszystkiego, to jest dowód, że polska strona w dużej mierze odpowiada za to, co się wydarzyło, a Rosjanie doskonale o tym wiedzą. W ten sposób Rosjanie wręcz bawią się tą sytuacją, a polski rząd dostosuje się do każdej, nawet największej bzdury płynącej z Moskwy, byle ukryć swój udział w tym, co się stało – mówi Alef Stern, autor książek „Pola Laska, czyli upadek kości pospolitej rzeczy” oraz „Operacja K. Ostatni lot” w rozmowie z Aldoną Zaorską.

Aldona Zaorska: Jest Pan autorem głośnych książek – „Pola Laska” i „Ostatni lot”. Podejmuje Pan tematykę zaangażowania służb specjalnych w tworzenie aktualnej polityki, stając po stronie zwolenników istnienia tzw. układu. Co sprawiło, że zainteresował się Pan tą tematyką?
Alef Stern: Jej wpływ na nasze życie. A trochę zainspirowało mnie też pewne zdarzenie. Otóż, kiedy Putin został prezydentem, spotkał się z pracownikami FSB. Na tym spotkaniu powiedział coś takiego: chcieliśmy wrócić do władzy i mogę wam powiedzieć, że wróciliśmy. Myślę, że podobna sytuacja jest u nas – do władzy wróciły służby wojskowe i cywilne. Ostatni komunistyczny szef służb cywilnych, Czesław Kiszczak, który przeszedł też szkolenie wojskowe, miał swoich ludzi, którzy często przeszli ze służb wojskowych do cywilnych (lub odwrotnie). Można powiedzieć, że w latach 80. w Polsce służby te były rozdzielone, a tym bardziej, że ze sobą rywalizowały. Ale cel tego rozdzielenia był z jednej strony pozorny, a z drugiej służył wzajemnej kontroli i patrzenia na ręce, w myśl zasady ręka rękę myje. To, że za Tuskiem rzekomo stoją służby cywilne, a za Komorowskim wojskowe, to taka sama bajka, jak to, że Putin zarządza w Rosji służbami. Tak naprawdę to on jest w ich ręku. Służby w Polsce wcale ze sobą nie rywalizują. To klasyczne działanie oparte na zasadzie „dziel i rządź”. Ja nie wierzę, że na samej górze państwa rosyjskiego stoi Putin, tak samo jak nie wierzę, że w Polsce rządzi Donald Tusk czy Bronisław Komorowski.

A.Z.: Skoro ani Tusk, ani Komorowski to kto? Kto dzieli i rządzi?
Alef Stern: O to można by zapytać Kiszczaka. On może na ten temat coś wiedzieć… Popatrzmy tylko na to, co się dzieje w Polsce przez ostatnie 22 lata. Warto zwrócić uwagę na często pomijany fakt schyłku komuny – po największych strajkach było 6-7 lat spokoju. Moim zdaniem był spokój, bo ekipa Kiszczaka przygotowywała się do przejęcia władzy wykorzystując do tego środowiska opozycyjne i niepodległościowe. Część osób ze służb weszła wówczas w te środowiska, część, korzystając z niby „wprowadzania wolnego rynku”, utworzyła spółki i firmy, część wyjechała na Zachód, jak dzisiejsi aktywiści SLD z pierwszych stron gazet, swego czasu – stypendyści zagranicznych fundacji. Polska rozmontowywała komunistyczny blok, to fakt. Czy rozmontowywała go na zlecenie i czyje, czy sama jest tu kwestią wtórną. Nie ulega natomiast wątpliwości, że w czasie tego demontażu cała ta ekipa przygotowywała się do przejęcia władzy. Wystarczy przyjrzeć się zaleceniom wprowadzanym w końcówce lat 80. przez Kiszczaka. I warto pamiętać, że ekipę Kiszczaka tworzyło jakieś 200-300 tys. ludzi, ulokowanych dosłownie na każdym szczeblu administracji.

A.Z.: Okrągły Stół to oszustwo?
Alef Stern: Wszyscy, i ja też, przez wiele lat myśleliśmy, że Okrągły Stół to było coś dobrego. Wszyscy się myliliśmy. W sensie mitu założycielskiego owszem był czymś dobrym – dogadaliśmy się bez rozlewu krwi itd. Błąd. Wszyscy zapomnieli o komunistycznym „władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy”. Mit Okrągłego Stołu może by zadziałał, gdyby nie jeden błąd – „gruba kreska”. I moim zdaniem był to błąd Kiszczaka.

A.Z.: Kiszczaka?
Alef Stern: Kiszczaka, bo gdyby oni, mam tu na myśli ludzi Kiszczaka, ujawnili w 1989 roku całą agenturę albo chociaż jej część, to już dawno byśmy na ten temat nie gadali. Tylko, że mentalność służb, esbecka jest taka, że „teczkami”, które po PRL-u pozostały wciąż się szachuje. Kiszczak oczywiście spalił całkiem sporo esebckich akt. Ale po pierwsze – najważniejsze sobie zostawił, poza tym znaczna część tego, a może nawet wszystko, co spalił, została na mikrofilmach. Część trafiła do Rosji, bo przecież polskie służby podlegały rosyjskim. Warto pamiętać, że ilość posiadanego przez niego materiału była ogromna – w każdym wydziale, każdej komórki był jakiś TW albo wprost ktoś z SB. I ten ktoś nadzorował wszystko i wszystkich. Część informacji przekazywał wyżej, ale niewątpliwie część zatrzymywał dla siebie jako późniejsze „asy w rękawie” czy haki na poszczególne osoby. Pamiętajmy, że do tego, co nastąpiło po Okrągłym Stole, Kiszczak przygotował swoich ludzi. Co więcej – cały czas miał kontrolę nad służbami, które zaraz po przemianach wykonały konkretne działania. Nieprzypadkowo mafia pojawiła się właśnie na początku lat dziewięćdziesiątych – Wołomin, Pruszków, Gdańsk, Mokotów…

Układ okrągłego stołuAle przecież ci panowie to nie byli jacyś geniusze. „Masa” słusznie powiedział, że to była „mafia trzepakowa” – przykrywka i papka dla społeczeństwa. „Mafiosi” zostali najpierw wyszkoleni, a potem po prostu wynajęci. To były zwykłe złodziejaszki, cinkciarze, na których coś miano i których po prostu zaszantażowano dając wybór – albo „zorganizowana grupa przestępcza” i płynące z tego korzyści materialne albo więzienie. To nie jest tak, że nagle kieszonkowcy z Centralnego, cinkciarze z Marszałkowskiej i bimbrownicy z melin stali się najlepszymi złodziejami, dilerami i hurtowymi producentami podrabianych alkoholi. Mafia po prostu była potrzebna do przeprania lewych pieniędzy napływających do Polski z upadającego ZSRR. Istniały tam olbrzymie kombinaty zatrudniające po 200-300 tys. ludzi. Ich dyrektorzy czuli się jak ich właściciele i tak też je traktowali. Zarobioną na lewych i nawet na legalnych interesach kasę musieli gdzieś wyprowadzić. Oczywiście przy współudziale własnych służb. Najbliżej było do Polski. Pojawiła się w ten sposób bardzo duża gotówka, którą trzeba było przeprać. Rozdzielić, zainwestować i odebrać. Słynna mafia pruszkowska i jej krajowe odłamy upadły nagle jakby z dnia na dzień w latach dziewięćdziesiątych.

Gen. Marek PapałaGwoździem do trumny była śmierć Komendanta Policji Marka Papały – do dziś niewyjaśniona. Na co wpadł Papała, co wiedział, że musiał zginąć? Może właśnie to, że bossowie mafii zostali aresztowani, tylko dlatego, że musieli po prostu oddać pieniądze, a także dlatego, że Rosjanie w pewnym momencie uznali, że przeprać pieniądze mogą „na własnym podwórku” i nie muszą korzystać z pośrednictwa Polski.

A.Z.: A może jest odwrotnie? Może, gdyby nie było „grubej kreski” wiele rzeczy by się posypało, nie byłoby „układu”, paru afer i jeszcze większej liczby karier?
Alef Stern: Nie zgadzam się. Myślę, że „im” nic by się nie posypało. Mieliby przewagę, doszłoby do sytuacji takiej jak w Czechach, gdzie wszystko ujawniono, a „układ” funkcjonuje w najlepsze. Nie oszukujmy się – ludzie Kiszczaka z PRL wyszli z pieniędzmi i wiedzą. Zostali ulokowani w firmach „HR-owych”. Większość biznesów wyrosła właśnie na styku państwa i biznesu. Jeśli popatrzymy na „Listę Najbogatszych „WPROST”, to są na niej ludzie, którzy zarobili pieniądze na budżecie państwa, na prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw, na kontraktach, na dostarczaniu systemów informatycznych za milionowe kwoty, chociaż zdaniem użytkowników do niczego się nie nadających. Pan Kulczyk był pośrednikiem w prywatyzacji różnych spółek – moim zdaniem wyłącznie po to, żeby dostać z tego pieniądze, a potem je odpowiednio podzielić. Uważam, że tak naprawdę odegrał rolę słupa do prywatyzacji.

A.Z.: Partie polityczne to też efekt gry Kiszczaka? Zwłaszcza niektóre partie…
Alef Stern: Nie można generalizować, że ta czy inna partia jest dobra, a ta zła. W każdej są różni ludzie i w każdej, nawet tej złej są ludzie, którzy są dobrzy i którym zależy na Polsce, którzy w partii są nie dla materialnych i prywatnych korzyści, ale dla idei. Jeżeli nawet popatrzymy na powstanie PO w 2001 roku, to tak naprawdę jej program nie był wówczas zły. Mało tego, byli w niej ludzie, których już od paru lat nie ma, a którzy mogliby być liderami.

Odsunięty został np. śp. Maciej Płażyński. PO nie tylko stopniowo pozbywało się liderów, a dziś jej ludzie w znacznym stopniu odeszli od tamtego oficjalnego jej programu. Zresztą, jak się popatrzy na listy osób, które tworzą jej struktury w kraju, to widać wyraźnie, że są to ludzie, którzy wcześniej w latach osiemdziesiątych byli pracownikami różnych urzędów – miejskich, rejonowych, potem współpracowali z różnymi urzędami, handlowali nieruchomościami itp. Dorobili się dużych pieniędzy, a następnie już jako ludzie zamożni powrócili do polityki. Oni wiedzą, jak robić i politykę, i pieniądze. Teraz warto pomyśleć, dlaczego mając już pieniądze, zdecydowali się wrócić do polityki. Bo mieli taki pomysł na życie, czy raczej dlatego, ktoś im powiedział, że do tej partii należy należeć. Tu wracamy właśnie do owej „armii Kiszczaka”. Przecież każdy z jego ludzi ulokowanych w całej Polsce, a z pewnością większość – miał małżonka, współpracowników, swoich TW. Mogli ich szantażować? Mogli. Świetnie wiedzieli jak to robić, zwłaszcza, że w toku swojej pracy wielokrotnie zdobywali informacje o swoich „podopiecznych”, które nie zawsze przekazywali dalej. Część informacji zatrzymywali dla siebie. Dlatego to nie Donald Tusk kontroluje Platformę Obywatelską. Są ludzie, którzy to robią i kontrolują także jego – właśnie jeszcze te stare służby Kiszczaka. I nie tylko w PO ma to miejsce.

A.Z.: A inni „ojcowie założyciele”? Andrzej Olechowski?
Alef Stern: Olechowski ma zupełnie inne zadania, niezwiązane z polską polityką. Jego zupełnie nasza wewnętrzna polityka nie interesuje.

A.Z: Bronisław Komorowski?
Alef Stern: Poza tym, że moim zdaniem jest chamem, to człowiek, który nie pojawił się w polityce przypadkowo, tak jak nieprzypadkowo mówi te wszystkie głupoty, które mówi. To jest człowiek, który ciężko pracuje na utrzymanie swojej licznej rodziny, starannie i dokładnie wykonując postawione przed nim zadania. Zatrudnił co prawda „dinozaury” ze swego środowiska, żeby sobie podorabiali i tak stworzył sobie zaplecze. Ale tak naprawdę nie prowadzi on żadnej własnej polityki – realizuje zadania i robi karierę, której początkowo miał nie robić, bo to Tusk miał być kandydatem na prezydenta (i zwycięzcą). Tusk nagle zrezygnował i pojawiło się dwóch innych kandydatów – Sikorski i właśnie Komorowski, obaj z podobnego układu.

A.Z.: Dlaczego Tusk zrezygnował?
Alef Stern: Bo mu kazano. Takie dostał po prostu polecenie.

A.Z.: Nie ma Pan dobrego zdania o polskich politykach i inteligencji …
Alef Stern: Współczesną inteligencję tworzą albo potomkowie tych, którzy zaraz po wojnie budowali komunizm bądź z komunistami współpracowali, albo ludzie, którzy znali się z nimi na płaszczyźnie towarzyskiej, często od dziecka. Przecież jeśli przyjrzymy się środowisku np. „Gazety Wyborczej”, to tworzą je ludzie, którzy znają się praktycznie od piaskownicy i przedszkola. Znali się ich rodzice, znali się oni. To oczywiście w jakimś stopniu jest normalne, bo w każdym środowisku tak się zdarza – każdy woli zatrudniać i współpracować z kolegą, często więc w jakimś miasteczku po prostu rządzi grupa. Takie same jest przełożenie na Warszawę czy struktury władzy. Tylko w tych strukturach bardziej to widać.

A.Z.: Z powodu takiego nepotyzmu ludzie już nie raz protestowali, teraz dochodzi coraz większe niezadowolenie społeczne. Myśli Pan, że ludzie wyjdą na ulice?
Alef Stern: Teraz to Donald Tusk bardzo chciałby, żeby ludzie wyszli na ulice. Myślę, że już są na taką okoliczność przygotowywane scenariusze analogiczne jak przed Okrągłym Stołem, co do którego wmówiono Polakom, że był wynikiem społecznych protestów, a nie scenariusza precyzyjnie przygotowanego i przeprowadzonego przez Kiszczaka. Ludzie wyjdą na ulice i znowu pojawią się „nowi trybuni ludowi” w rodzaju Lecha Wałęsy. Ale jest i inny sposób. Myślę, że tak jak w latach dziewięćdziesiątych „pojawienie się mafii” sprawiło, że ludzie się nie buntowali, tylko zajęli tymi tematami, tak teraz podobny efekt psychologiczny osiągnięto za pomocą sprawy Smoleńska. Katastrofa sprawiła, że wszystkie tematy zostały odsunięte na dalszy tor. Paradoksalnie, to zachowanie rządu wskazuje, że ten temat ma przykryć wszystkie inne…

 

A.Z.: Nie przesadza Pan?
Alef Stern: Proszę zwrócić uwagę – w przypadku katastrofy w Smoleńsku my, mam tu na myśli Polaków, opieramy się tylko na tym, co mówiły media i na scenariuszach, które zostały przerobione i wyplute a powinniśmy się skupić na tym, o czym się nie mówi, a co jest moim zdaniem istotne.

A.Z.: Czyli?
Alef Stern: Po pierwsze – do tej pory przez cały czas władze uprawdopodabniały tezę, że doszło do wypadku lotniczego, a my nie wiedzieliśmy, czy i gdzie ten „wypadek” miał miejsce. Wszystkie dokumenty, które przygotował Miller i które pokazuje nawet komisja Macierewicza, nie są dokumentami, na podstawie których coś się da stwierdzić czy ustalić. Kluczowe dokumenty w postaci nagrań z satelity mają Amerykanie, którzy doskonale wiedzą, czy samolot z polską delegacją na pokładzie rozbił się pod Smoleńskiem, czy nie. Polski rząd otrzymał zdjęcia, oczywiście najgorszej jakości ze wszystkich posiadanych przez Amerykanów, ale takie, na których obiekty do 50 cm są widoczne. Można na ich podstawie ocenić, co działo się w Smoleńsku od 5 do 10 kwietnia, bo taki przedział czasowy one obejmują. Zdjęcia te są utajnione, jak wszystko zresztą, co jest kluczowym dokumentem w tej sprawie. Co więcej – wszystkie te rzeczy ujawnione w przeciekach, jak znalezione dowody osobiste, pobierane pieniądze z karty, szczątki ofiar po katastrofie – to wszystko służyło tylko temu, żeby uprawdopodobnić, że 10 kwietnia 2010 roku ta katastrofa miała miejsce…

A.Z.: Przekaz jest jednak taki, że jeśli ktokolwiek zakwestionuje miejsce i czas katastrofy jest natychmiast uznany za debila i kretyna jeszcze większego, niż osoby które mówią, że w Smoleńsku doszło do zamachu…
Alef Stern: Tak to działa. Tymczasem moim zdaniem należy popatrzeć na różnice pomiędzy informacjami polskimi i rosyjskimi. Uważam, że głównym rozgrywającym w tej sprawie jest nadal Rosja, a Polska coś, jak się okazuje, ukrywała i moim zdaniem nadal ukrywa. Warto pamiętać, że przed 10 kwietnia i samego 10 kwietnia działo się wiele „ciekawych” rzeczy, np. nie działały systemy stanowiące o bezpieczeństwie państwa – w MSZ nie działało nic oprócz faksów i telefonów. Jak dla mnie – za dużo tych „przypadków”. Powiem więcej – moim zdaniem utajnione dokumenty na temat tego, co się zdarzyło 10 kwietnia, mogły powstać po tej dacie. Zwłaszcza, że głównym graczem jest tu mocarstwo a zdarzenie ociera się o te z gatunku wywołujących wojnę i oznaczających zdradę stanu. Jeśli w Smoleńsku rzeczywiście doszło do zamachu, to na pewno Rosjanie sami go nie zorganizowali. Jak napisałem w „Ostatnim Locie” – sztuką przeprowadzenia zamachu czy katastrofy jest ustrzelenie zwierzyny nie swoim gajowym, nie ze swojej dubeltówki, ale w swoim lesie, żeby własne służby posprzątały. I myślę, że cała tragedia i to, co się dzieje później, po Smoleńsku – ta rezygnacja polskiej strony ze wszystkiego, to jest dowód, że polska strona w dużej mierze odpowiada za to, co się wydarzyło, a Rosjanie doskonale o tym wiedzą. W ten sposób Rosjanie wręcz bawią się tą sytuacją, a polski rząd dostosuje się do każdej, nawet największej bzdury płynącej z Moskwy, byle ukryć swój udział w tym, co się stało.

A.Z.: To by znaczyło, że część osób w Polsce wiedziała o planowanym zamachu…
Alef Stern: Jestem gotów na taką tezę postawić. Wiedziała część osób w służbach, część w rządzie, w PO. Uważam, że Bronisław Komorowski i Janusz Palikot nieprzypadkowo chlapnęli to, co chlapnęli. Coś tam słyszeli. Oczywiście nie brali udziału ani w planowaniu ani realizacji – są na to po prostu za tępi. Myślę, że są ludzie, którzy z góry wiedzieli, co się stanie i jaki zostanie do tego dopisany scenariusz. Warto wiedzieć, że znacznej części osób i środowisk, które o tym wiedziało, zamach był na rękę. Być może dlatego nie zrobili nic, by mu zapobiec, a ci którzy próbowali coś zrobić, zostali zablokowani.

A.Z.: Pan też przewidział w „Poli Lasce” Smoleńsk…
Alef Stern: Pola Laska ukazała się dziewięć miesięcy przed katastrofą. Przed tą książką był serial wyprodukowany, m.in. przez Polsat i dodawany na DVD do „Gazety Wyborczej”, w którego ostatnim odcinku prezydent ginął w katastrofie śmigłowca chyba w Afganistanie. A prawie przed samą katastrofą pojawił się film wyemitowany przez telewizję gruzińską, w którym Lech Kaczyński ginął zestrzelony. Moja książka nie pokazuje tylko katastrofy samolotu, ale całą patologię systemu, istnienie układu – mutacji KGB i WSI, którego członkowie tak naprawdę rozgrywają wszystko. Katastrofa w niej opisana miała właśnie pokazać, do czego jest zdolny ten układ i jakie są mechanizmy jego działania. Synteza tego wszechogarniającego upadku Państwa na każdym szczeblu musiała doprowadzić do wielkiej katastrofy, nawet jeśli był nią zamach. I dlatego nie była fantazją, chociaż nie miała też być prorocza. Ja ją napisałem analizując sytuację i wyciągając wnioski z ogólnodostępnych informacji. Tym bardziej wnioski powinny wyciągać nasze służby. Wydaje mi się, że część osób to widziała, wie, kto i jak przeprowadził zamach i co się naprawdę stało.

A.Z.: A co się stało?
Alef Stern: Tego właśnie nie wiemy. Już mówiłem – to, co wiemy, moim zdaniem jest jedną wielką mistyfikacją. Moim zdaniem – w Smoleńsku w ogóle mogło nie dojść do katastrofy. Samolot mógł wylądować gdzie indziej i pasażerowie mogli gdzie indziej zginąć. Świadczyć o takiej hipotezie może wiele faktów i poszlak. Dziś, a właściwie od początku wiemy, że to, co nam pokazano, to jedno wielkie kłamstwo. Zaczynając od „ustaleń” obu komisji – polskiej i rosyjskiej, poprzez słynny filmik Koli, będący zwykłą fałszywką aż po zeznania świadków czy „pielęgniarek”. Uważam, że to wszystko służy temu, aby Polacy uwierzyli, że członkowie delegacji zginęli w Smoleńsku. A mogło być zupełnie inaczej i ta śmierć nastąpiła gdzie indziej i z innych przyczyn niż oficjalnie podane. Jedną z tych narracji może być również narracja o wybuchu, o znalezieniu trotylu, nitrogliceryny na szczątkach wraku. Moim zdaniem to kolejne fałszywe tropy, które mają do końca skompromitować środowisko prawicowo patriotyczne w Polsce, a szczególnie Prawo i Sprawiedliwość. Szczególnie, że wszystkie alternatywne dochodzenia bazują niestety na wyrzutkach medialnych zarówno telewizyjnych prasowych i internetowych inspirowanych przez służby. Wątpliwości jest wiele a skuteczna dezinformacja nie ułatwi ustalenia prawdy. Przekaz medialny, sterowany przez służby ma po prostu zmylić społeczeństwo. Dlatego trzeba zwrócić uwagę na zupełnie inne tematy, pozornie niezwiązane ze Smoleńskiem.

A.Z.: Na przykład…
Alef Stern: Ujawnienie przez Amerykanów ich archiwów na temat Katynia. To sygnał dla Rosji – ujawniliśmy jedno, możemy ujawnić drugie. Albo to kontrolowane rozbicie boeinga na pustyni Atakama – to samo – sygnał dla Rosji, już drugie ostrzeżenie. Sprawa smoleńska będzie elementem rozgrywek różnych służb, nie tylko polskich i rosyjskich, bo na tych informacjach można sporo zarobić, a przekładając je na interes gospodarczy tego czy innego państwa – sporo dla niego uzyskać. Tu zresztą dochodzimy do clou programu – odpowiedzi na pytanie, kiedy ostatnio żyliśmy w wolnej Polsce. Moim zdaniem – przed pierwszym zaborem. Od czasu pierwszego zaboru już nie. I dziś też nie żyjemy w wolnej Polsce.

A.Z.: Kończy Pan pisać kolejną książkę. Będzie ona o…
O manipulacji, dezinformacji i kłamstwie. Książka ukaże się lada dzień. A pokazuje, że z manipulacją i dezinformacją mamy tak naprawdę do czynienia od momentu poczęcia. Nawet małe dzieci bardzo szybko uczą się manipulować rodzicami, np. przywołują ich płaczem nie dlatego, że dzieje im się krzywda, ale dlatego, że chcą ich po prostu mieć przy sobie. Książka właśnie o tym mówi – jak pojawiło się w naszym języku pojęcie kłamstwa, kiedy pojawiła się dezinformacja i czym ona w istocie jest. A także, kiedy pojawiły się działania agenturalne oparte na kłamstwie, dezinformacji i manipulacji. Na ile i w jaki sposób różne kultury dopuszczają kłamstwo. Pokazuje manipulację ludźmi jako konsumentami i klientami, a także, co w dzisiejszych czasach niezwykle istotne – manipulacje w polityce. Jest więc troszkę inna niż wcześniejsze – nie jest powieścią, a raczej zbiorem esejów, ale mam nadzieję, że pomoże czytelnikom zrozumieć współczesny świat i ułatwi poruszanie się w nim. Pozwoli na radzenie sobie z kłamstwem, dezinformacją i manipulacją, które atakują nas na każdym kroku. No i coś specjalnego – ostatnia część książki skupia się na manipulacji i dezinformacji wokół Smoleńska. Myślę, że wyjaśnia wiele spraw, które w ciągu dwóch lat wokół tej sprawy narosły. Także tych tak niezwykłych „zbiegów okoliczności” jak wybuch wulkanu na kilka godzin przed pogrzebem Lecha Kaczyńskiego, który uniemożliwił przybycie na jego pogrzeb światowym przywódcom.

 

 

Materiał w trakcie opracowywania. Jeśli macie coś nowego piszcie w komentarzach.

Posted in Aktualności, Teorie Spiskowe.

Dodaj komentarz

628 komentarzy do "Smoleńsk – Co tak Naprawdę stało się w Smoleńsku Katastrofa TU-154"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
corburt erilio
Gość

Very interesting points you have noted, regards for putting up.

corburt erilio
Gość

I’m not that much of a online reader to be honest but your blogs really nice, keep it up! I’ll go ahead and bookmark your site to come back later. All the best

Salvador Dafonte
Gość

Never move an excellent such as a income tax reimburse perfectly into a harmful point enjoy credit break-ins.

Repair Manuals
Gość

Beneficial writing! A lot more webmasters had the main perusing. I hope to share a great deal more of your stuff. In my opinion , you might fantastic awareness together with idea. My business is really galvanized this particular resources.

ig
Gość

Hello to every one, it’s truly a pleasant for me to go to see this web
page, it consists of helpful Information.

ig
Gość

you are really a excellent webmaster. The web site loading speed is amazing.
It sort of feels that you are doing any distinctive trick.
Moreover, The contents are masterpiece. you’ve performed a great job on this subject!

love anal
Gość

V2bnBR time to look over it all at the moment but I have saved it and also added in your RSS feeds, so when

go to this site
Gość

I just want to say I am just newbie to weblog and definitely savored this blog site. Very likely I’m want to bookmark your website . You absolutely come with impressive articles. Cheers for sharing with us your website.

London venues
Gość

I truly appreciate this article post.Thanks Again.

venue finder
Gość

Thank you for your blog. Really Great.

tornado
Gość

Appreciate you sharing, great article post.Really thank you! Want more.

Rosina
Gość

Thanks again for the article post. Great.

tsx open time
Gość

Really enjoyed this post. Keep writing.

replacement windows garage
Gość

Superior job. You ought to generate extra this kind of threads. You are great at writing.

Samsung_Galaxy
Gość

location where the hold placed for up to ten working days

Trump
Gość

Wow, great blog.Thanks Again. Keep writing.

houston texas classifieds
Gość

It as not that I want to duplicate your web-site, but I really like the pattern. Could you tell me which style are you using? Or was it especially designed?

this contact form
Gość

This unique blog is without a doubt interesting and besides informative. I have picked a lot of interesting tips out of it. I ad love to return every once in a while. Cheers!

Saugerties acoustic
Gość

Its hard to find good help I am forever saying that its hard to procure good help, but here is

us stock market today
Gość

I think this is a real great post.Much thanks again. Really Great.

s&p tsx composite total return index
Gość

Thanks so much for the blog article.Thanks Again. Great.

gmail sign up
Gość

Nice blog here! Also your web site loads up fast!

reraltor
Gość

Say, you got a nice post.Really thank you!

eye care exeter
Gość

Thanks for sharing, this is a fantastic blog article.

sports betting expert picks
Gość

Your style is so unique compared to other people I ave read stuff from. Thank you for posting when you ave got the opportunity, Guess I will just bookmark this page.

Birth Chart Astrology
Gość

Muchos Gracias for your blog article.Really looking forward to read more. Awesome.

Sunrisers Hyderabad Team Squad
Gość

you write. The arena hopes for more passionate writers like you who aren at afraid to say how they believe. All the time follow your heart.

gmail login
Gość

Wonderful article! We will be linking to this great content on our website. Keep up the great writing.

healthy natural dog food
Gość

You ave made some good points there. I looked on the web to learn more about the issue and found most individuals will go along with your views on this site.

janejohn clothing
Gość

Wow! This could be one particular of the most useful blogs We have ever arrive across on this subject. Basically Wonderful. I am also a specialist in this topic so I can understand your hard work.

hostgator seo services
Gość

Looking forward to reading more. Great blog.Really looking forward to read more. Keep writing.

eshop
Gość

Really informative article post.Really looking forward to read more. Really Great.

www.buy-book-reviews.com
Gość

I was recommended this web site by my cousin. I am not sure whether this post is written by him as no one else know such detailed about my difficulty. You are amazing! Thanks!

vacation rentals in dominican republic
Gość

Stunning story there. What occurred after? Good luck!

shopping
Gość

It as hard to come by well-informed people in this particular topic, however, you seem like you know what you are talking about! Thanks

beard oil
Gość

Keep up the great work , I read few posts on this web site and I conceive that your web blog is really interesting and contains bands of superb information.

nikon d5500 price in mumbai
Gość

I truly appreciate this post. Keep writing.

phuket thailand
Gość

This really solved my problem, thank you!

best cccam server
Gość

Only wanna input that you have a very nice site, I love the style it really stands out.

Playground games
Gość

What a lovely blog page. I will surely be back once more. Please keep writing!

Android Phones
Gość

Thanks-a-mundo for the blog.Really looking forward to read more. Want more.

Letting Agents Oldbury
Gość

Whoa! This blog looks exactly like my old one! It as on a entirely different topic but it has pretty much the same layout and design. Excellent choice of colors!

precision pipes chennai tamilnadu india
Gość

This is one awesome blog post.Thanks Again.

shared properties
Gość

Very good info. Lucky me I found your blog by chance (stumbleupon). I ave book marked it for later!

las vegas search engine optimization
Gość

Starting with registering the domain and designing the layout.

travel food review in Italy
Gość

This particular blog is obviously interesting as well as amusing. I have discovered a bunch of handy tips out of this source. I ad love to visit it over and over again. Cheers!

vancouver seo company
Gość

I truly appreciate this post. I have been looking everywhere for this! Thank God I found it on Google. You ave made my day! Thanks again!

ar condicionado automotivo
Gość

such a perfect means of writing? I ave a presentation subsequent week, and I am at the search for such information. Feel free to surf to my homepage; wellness blog

SEO company and services consultant Saint-Gabriel-Lalemant
Gość

Perfectly written subject material, Really enjoyed examining.

6 month car insurance quotes uk
Gość

Say, you got a nice blog article.Really thank you! Will read on

wpDiscuz